W dzisiejszych czasach zdarza się często, że odbiorca listu elektronicznego jest zdziwiony m.in. z następujących powodów:

  • otrzymał list, przeznaczony rzekomo nie dla niego
  • otrzymał informację, że wysłał list zawierający wirusa, i list ten nie został dostarczony
  • otrzymał skargę, że rozsyła tzw. spam, czyli niezamawiane reklamy – pocztę śmieciową
  • itp., itd.

Zjawisko to nasila się zwykle w okresach, gdy w sieci obserwujemy atak takiego czy innego wirusa (w chwili, gdy piszę te słowa, mamy do czynienia z atakiem wirusa W32/MyDoom-A).

Istnieje jedna, podstawowa przyczyna takiego problemu użytkownika poczty elektronicznej. To sposób przesyłania i dostarczania poczty, który został opracowany ponad 20 lat temu i od tego czasu zasadniczo się nie zmienił. Metoda, która była doskonała w akademickim świecie Internetu zaufania i współpracy, na dzisiejszym polu walki, jakim jest współczesna skomercjalizowana sieć, nadal działa technicznie bardzo dobrze, lecz uwypukla podstawową wadę: NIE MOŻNA jej ufać.

List elektroniczny (e-mail) składa się, podobnie jak w świecie rzeczywistym, z koperty i zawartości. Na kopercie znajduje się adres nadawcy i adres odbiorcy listu. Podobnie jest w zawartości, gdzie również znajduje się adres nadawcy i adres odbiorcy listu. A zatem typowy list elektroniczny zawiera cztery adresy e-mail. O tych adresach za chwilę opowiem.

nagłówki

Adres nadawcy w zawartości (From:) to adres, który wpisuje w liście nadawca listu. Może to być dowolny adres. Rzecz jasna, przyzwoity nadawca wpisze w tym miejscu swój adres po to, aby adresat wiedział, kto napisał list, i aby wiedział, na jaki adres przesłać ewentualną odpowiedź. Nadawca spamu (spammer) wpisze w tym miejscu adres fałszywy – albo nieistniejący, albo istniejący (na przykład Twój adres). Jeśli wpisze Twój adres, będziesz otrzymywać skargi, że rozsyłasz spam, chociaż wcale nie rozsyłasz. Adres ten może również zostać wpisany do listu przez wirusa. Jeśli tak się stanie, marne albo źle skonfigurowane programy antywirusowe zasypią Cię informacjami, że rozsyłasz wirusy, chociaż wcale nie rozsyłasz. Ktoś lub coś sfałszowało Twój adres e-mail. Odczuwasz tego skutki. Nie ma na to lekarstwa. Musisz się pogodzić z niedostatkami technologii niedopasowanej do rzeczywistości.

Adres odbiorcy w zawartości (To:) również wpisuje nadawca listu. I ten adres może być dowolny. To nie ten adres decyduje, do jakiej skrzynki pocztowej trafi list. Dziwne? Wcale nie. Listonosz wrzuca do skrzynki pocztowej listy według adresu na kopercie, do środka (teoretycznie) nie zagląda. W Internecie jest tak samo.

Adres nadawcy na kopercie (From) przekazywany jest przez komputer nadający pocztę od kogoś komputerowi odbierającemu pocztę dla Ciebie. Adres ten w zasadzie o niczym nie decyduje, i dlatego nie musi być prawdziwy. W przypadku spamu i listów wysyłanych przez wirusy jest to zwykle adres prawdziwy, ale niebędący adresem rzeczywistego nadawcy. Najczęściej jest to natomiast rzeczywisty adres innego użytkownika Internetu, pozyskany mniej lub bardziej legalnymi metodami (skopiowany ze strony WWW, ukradziony, kupiony, znaleziony w książce adresowej itp.). A zatem sfałszowany tak, jak adres nadawcy w zawartości.

Adres odbiorcy na kopercie (To) to jedyny prawdziwy adres. To jest TWÓJ adres e-mail. Ten adres decyduje o tym, że list trafia do Twojej skrzynki pocztowej. Publikując swój adres e-mail w Internecie zezwalasz na to, aby inni użytkownicy sieci przysyłali Ci listy. A tymi innymi użytkownikami mogą być dobrzy ludzie, źli ludzie, a także komputerowe wirusy i robaki.

zaufanie

Jak z powyższego wynika, prawdziwy w liście elektronicznym jest na pewno tylko jeden adres: adres odbiorcy na kopercie. Jeśli jest to Twój adres, list trafi do Twojej skrzynki. Posługując się zwykłą pocztą elektroniczną nie będziesz jednak nigdy wiedział, kto jest jego nadawcą, i czy nadawca jest tym, za kogo się podaje. Listowi elektronicznemu NIE MOŻESZ UFAĆ. Adresy nadawcy mogą być fałszywe. To wszystko.

MU